Oświetlenie rowerowe: nie świeć oczami

Oceń ten wpis

Nie ma nic bardziej denerwującego, niż rowerzysta, który jedzie po zmroku po słabo oświetlonym terenie i nie ma świateł. Co prawda sytuacja się poprawia i jeszcze kilka lat temu praktyki jazdy bez świateł były powszechne. Teraz się to zmienia i co najwyżej na szlakach stricte rowerowych jakaś jedna czwarta cyklistów uważa, że światła są im niepotrzebne. Są potrzebne. Dlaczego?

Ponieważ światła nie tylko mają ci oświetlać drogę, ale przede wszystkim oświetlać ciebie.

Dlatego w pełni popieram wlepianie mandatów nieoświetlonym rowerzystom. Jeśli ma to być skuteczna metoda, to niech tak będzie. Obecnie komplet lampek można kupić już za 10 zł. Bardziej wymagający rowerzyści, którzy jeżdżą w nocy po trudnym terenie mogą kupić lampkę za 2500zł

f-sigma-lampa-przednia-illux

Lampki rowerowe Sigma
Zobac więcej

Jakie powinno być oświetlenie roweru, aby nie dostać mandatu?

Po pierwsze: Rowerzysta musi mieć światła z przodu i z tyłu: zawsze po zmroku i zawsze w tunelu. Oświetlenie rowerowe nie jest wymagane w dzień jak również w dzień zimowy.

Po drugie: Z przodu rowerzysta musi mieć światło białe (lub żółte selektywne). Może być ciągłe lub migające. Nie może być montowane wyżej jak 150 centymetrów, co oznacza, że można je umieszczać na kierowniku, ale nie na opasce na głowie. Można mieć więcej, jak jedną lampkę, co może się przydać poza miastem.

Po trzecie: Z tyłu rowerzysta musi mieć światło czerwone stałe lub migające a poza tym stale zamontowany odblask czerwony, ale inny niż trójkątny.

Po czwarte: Można (ale nie trzeba) mieć odblaski na pedałach, szprychach, czy w innych miejscach. Można też mieć fosforyzujące opony.

Tyle z prawa. Pamiętaj o nim, bo w tym roku policja lubi karać za brak świateł. Prawo to jedno, a praktyka to inne. Co jeszcze warto mieć na uwadze?

Nie świeć w oczy. Szczególnie gdy lampka miga ci jak stroboskop. Świeć sobie na drogę, a nie kosmitom w przestrzeń.

Nigdy, ale to nigdy nie zakładaj czerwonego światła z przodu. Wiem, że truizm, ale takie sytuacje się zdarzają. Taki rowerzysta wydaje się, że jedzie wtedy w innym kierunku, niż powinien.

Nie bój się zapalać świateł tuż wcześniej, niż po zmroku. Ja je zapalam, gdy czerwone z tyłu jest już dobrze widoczne, co i wszystkim innym polecam.

Na swoje trasy zawsze zabieraj swoje oświetlenie roweru. Jeśli masz zdejmowane lampki na baterię a jedziesz gdzieś dalej lub do znajomych, bierz je zawsze ze sobą. A wiadomo kiedy wrócisz? Nie będziesz się martwił, że nie masz oświetlenia, ani tym bardziej nie będziesz się narażał na klątwę ze strony innych rowerzystów za brak świateł.

 


Kategorie: Poradnik

Tagi: ,

2 Komentarzy

  1. Oprócz dobrego oświetlenia, od którego często zależy życie rowerzysty polecam jazdę w kamizelce odblaskowej. Osobiście stosuję ją jeżdżąc motocyklem zarówno w dzień jak i w nocy.

    Pozdrawiam,

    Jacek

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany