Jak schudnąć na rowerze?

Jak schudnąć na rowerze?
3.4 (67.89%) 71 głosów

W poprzednim wpisie pt. “Jazda rowerem sposobem na odchudzanie” pisałem o tym ile kalorii można spalić na rowerze oraz przedstawiłem ogólne zasady związane z odżywianiem.  Kilka kilogramów mniej może okazać się zbawienne w trakcie długich i wyczerpujących podjazdów obciążonym rowerem. Przez ostatnie 2 tygodnie zwiększyłem intensywność ćwiczeń oraz zaostrzyłem dietę. Cały proces redukcji masy zaplanowałem na okres około dwóch miesięcy, jednakże pierwsze efekty są już widoczne. W tym wpisie postaram się odpowiedzieć na pytania: co należy jeść, aby zrzucić parę kilogramów, jak jeździć na rowerze żeby schudnąć w jakiej kolejności wykonywać treningi siłowe oraz cardio?

Co należy jeść żeby schudnąć na rowerze?

Musimy postawić sprawę jasno: bez diety żadne ćwiczenia nie pozwolą wam zrzucić dodatkowych kilogramów. Przerabiałem ten temat setki razy i albo się nie da, albo ja jestem jakiś inny. W poprzednim sezonie przejechałem około 6 tysięcy kilometrów i moja waga stała w miejscu. Dlaczego? Jadłem to co chciałem, letnie wieczory spędzałem przy browarach, a w weekendy nie unikałem spotkań ze znajomymi zakrapianych alkoholem w trakcie których pojawiał się wilczy apetyt i o godz. 24:00 zawsze następował zmasowany atak na najbliższy lokal z tortillami, kebabami oraz innym śmieciowym żarciem – każdy tydzień kończył się tak samo. Jeśli wy również znacie takie sytuacje ze swojego doświadczenia to nie wróżę wam wygranej w walce o dobrą sylwetkę. Żeby zredukować masę musicie bez przerwy trzymać się diety przez określony czas. Na jakich produktach powinna opierać się wasza dieta? Są to głównie: płatki owsiane, ryż, makaron razowy, ciemne pieczywo, trochę dżemu/miodu, jajka, drób, wołowina, twaróg, serek wiejski, orzechy, oliwa z oliwek, , warzywa i owoce świeże i suszone w niedużych ilościach. Już wam się odechciało jeść? Mmmm płatki owsiane to musi być pyszne! Taka była moja pierwsza myśl związana z tymi trocinami. Niemniej jednak te trociny mają następującą zaletę, puchną nam w brzuchu i dają na długo uczucie sytości. Za moment napiszę wam co zrobić żeby nie mieć cofki po 2 dniach jedzenia płatków owsianych. Najpierw jednak zobaczcie jak powinny wyglądać wasze posiłki:

1 posiłek: 4-5calych jaj + 5 czubatych łyżek płatków owsianych + łyżka rodzynek – rano trawienie jest najlepsze, zatem możecie spokojnie się napchać.

2 posiłek: 100gr (cała torebka) ryżu paraboiled + ok. 250g piersi kurczaka + +2 filiżanki warzyw i łyżka oliwy z oliwek

3 posiłek: taki sam jak drugi lub: ok. 120g makaronu razowego, dodajesz twaróg + trochę dowolnego jogurtu i 1 dowolny owoc np.brzoskwinia

4 posiłek – 30-60 min. po treningu: 250g tatara wołowego do tego tyle sałaty ile dacie rade zjeść, 1 pomidor i łyżka oliwy z oliwek

Posiłki oczywiście możecie lekko modyfikować pamiętając o tym, że wasza dieta powinna być bogata w białko, a uboga w tłuszcze. Polecam wam polubić gotowane jajka, które są bardzo odżywcze. Po pierwsze posiadają niezbędne aminokwasy, jedno jajko dostarcza nam jedynie 100 kcal i zabija uczucie głodu. Co więcej żółtko jaj zawiera cholinę, substancję obecną także w witaminie B2, która stymuluje funkcjonowanie mózgu. Nie muszę chyba dodawać, że gotowane jajka wsuwamy bez majonezu? Ja gotowane jajka wcinam z tym co akurat mam pod ręką – może być to pomidor, papryka czerwona lub chilli. Ta ostatnia pomaga nam spalić więcej tłuszczu. Jeśli rano nie mieliście czasu na przygotowanie kurczaka z ryżem to nic straconego. W pracy możecie szybko przygotować w kilka chwil dający uczucie sytości posiłek:

200 g kefiru naturalnego lub maślanki czy jogurtu naturalnego, łyżka otrębów, 2-3 łyżki płatków owsianych, 4-6 migdałów plus łyżka rodzynek lub innych suszonych owoców. Poniżej zamieszczam fotkę dzisiejszego śniadania:

SAMSUNG CSCJak dla mnie 3 jajka plus odrobina płatków owsianych są wystarczające, żeby zabić głód na jakieś 2-3 godziny. Ważne jest żebyście w jakiś sposób odmierzali ilość węglowodanów tj. wiedzieli ile dodajecie owoców suszonych czy ryżu, ponieważ po dwóch tygodniach diety będziecie musieli zmienić nieco proporcje. UWAGA!!! Po 14 dniach diety jest niespodzianka: macie się najeść czego chcecie i ile chcecie! Tak !!! Burgery, McDonald’s, Pizza, Cola hulaj dusza piekła nie ma! Ja swój “cheat meal” mam za 2 dni i jeszcze nie podjąłem decyzji co to będzie ;). Po dwóch tygodniach zmieniacie nieco proporcję białka i węglowodanów. Zwiększacie ilość białka tj. do śniadania dodajecie 1-2 jajka więcej, a mniej żurawiny i płatków owsianych. Tak samo robicie z ryżem i kurczakiem. Do waszej diety możecie również włączyć ryby na pewno nie zaszkodzą (wszystko z umiarem). Ja dodatkowo stosuję suplementację białkową i węglowodanową.

Jak jeździć na rowerze żeby schudnąć?

Kluczem do sukcesu, nie tylko w diecie, jest systematyczność. Jeśli będziecie jeździć często to po pewnym czasie zobaczycie efekty. Co znaczy często? Najlepiej codziennie np. do pracy czy do szkoły. Jednak nawet tak systematyczna jazda nie zwalnia was od bardziej intensywnych i dłuższych treningów. Jak długich? Mówi się, że tłuszcz zaczyna spalać się po 30 minutach aktywności fizycznej. Zatem, moim zdaniem, jeśli poświęciliście się przez 30 minut żeby cokolwiek zaczęło się spalać, szkoda na spalanie przeznaczyć 10 czy 15 minut. Trochę jest bez sensu czekać na coś 30 minut, a potem korzystać z tego przez 10 minut czyż nie? Skoro wiemy ile czasu powinniśmy jeździć rowerem, żeby cokolwiek spalić, to teraz odpowiemy na pytanie jak jeździć. Zacznę od tego, że przy spokojnej jeździe nie spalicie zbyt wiele. Oczywiście wolniejsze tempo jest dobre na rozgrzewkę – około 15-20 minut wolnej jazdy tj. 15 km/h powinno rozgrzać wasze mięśnie i przygotować do większego wysiłku. W późniejszym etapie nie powinniście się oszczędzać. Górka jest przed wami? Nie zmieniajcie przełożeń od razu na lżejsze, starajcie się utrzymać prędkość jak najdłużej, podnieście czasami swoje cztery litery z siodełka i mocniej naciśnijcie na pedały! Pojawiły się pierwsze krople potu na czole? Oddech przyśpieszył? To znaczy, że wasz organizm zaczyna pracować i zapotrzebowanie energetyczne rośnie, a tym samym spalacie więcej sadełka. Jeśli po 60-120 minutach jazdy czujecie jak łydki i uda wam puchną to znaczy, że odpowiednio przykładacie się do treningu. Natomiast jeśli żaden mięsień wam się nie napina, pot się nie leje to znaczy, że jesteście na spacerze, a czy spacerując można zobaczyć efekty po 2-3 tygodniach? Spacerować będziemy z balkonikiem na emeryturze, jeśli taką w ogóle dostaniemy, a teraz powinniśmy się wziąć do roboty! Musicie przestać “próbować” zrzucić kilogramy, zacznijcie działać a nie udawać i szukać wymówek. Pada deszcz? Pogoda nie pozwala wyjść na rower? Kupcie skakankę i nasuwajcie w domu albo wybierzcie się na basen.

rowery powyzej 2000Rowery górskie w atrakcyjnych cenach!

Trening siłowy i cardio? Jak łączyć oba treningi?

Jeśli zależy wam na wyrzeźbieniu sylwetki powinniście połączyć trening siłowy z cardio. Pierwszy pozwoli wam na zbudowanie tkanki mięśniowej, drugi natomiast zredukuje tkankę tłuszczową. W rezultacie powinniśmy otrzymać niezłe “ciacho”. Niby prosty przepis na “pyszne ciacho”, tylko jak do tego podejść? Treningi siłowe powinniśmy wykonywać 3 razy w tygodniu i nie musi być to koniecznie wizyta na siłowni. Ja swoje treningi wykonuję w domu i dzielę je na 3 części: poniedziałek: klatka + plecy, środa: biceps, triceps i ramiona, piątek: nogi + plecy. Ćwiczenia wchodzące w skład każdego treningu opierają się na pompkach, podciąganiu na drążku, ćwiczeniach z hantlami oraz przysiadach. Wszystko to mogę wykonać bez wychodzenia z domu. Na trening siłowy przeznaczam około 50-60 minut. Bezpośrednio po treningu siłowym warto jest wykonać trening aerobowy np. 6-10 km biegu lub 30-60 minut jazdy na rowerze. Czas jazdy i dystans do przebiegnięcia dopasujcie do swoich możliwości. Jeśli na początku dacie radę przebiec 1 lub 2 kilometry to i tak spalicie nieco tkanki tłuszczowej. Przy takiej liczbie treningów musimy znaleźć 1 dzień w tygodniu na całkowitą regenerację. Być może w przyszłości znajdę nieco czasu, żeby przedstawić propozycję ćwiczeń siłowych, które możecie wykonać w domu oraz ćwiczeń na wzmocnienie nóg :). Na tą chwilę to tyle. Mam nadzieję, że powyższe wskazówki okażą się wam pomocne i da wam się schudnąć na rowerze :).


Kategorie: Poradnik

Tagi: ,

26 Komentarzy

  1. Ciekawy wpis ja także mam właśnie problem ze schudnięciem a uważam że sportu mam wystarczająco. Ta dieta to jednak musi być tylko zastanawiam się jaka. Wymieniona wyżej jest skierowana raczej dla ludzi uprawiających sport wyczynowo nie wiem czy dla mnie będzie adekwatna.

    Odpowiedz
  2. Myślę, że od jajek i płatków owsianych nie powinno się stać nic złego. Jeśli ogólny stan zdrowia jest dobry i nie cierpimy na żadne niedobory to możemy śmiało spróbować tej diety. Jednakże należy uważać z ilością białka – dieta białkowa dukana nie jest zbyt zdrowa z racji ilości przyjmowanych białek. Nie należy też przesadzać z suplementacją białkową.

    Odpowiedz
  3. Witam. Od dwóch tygodni jeżdżę na rowerze oraz staram się jeść mniej i częściej. Cukier odstawiłem. Napoje gazowane również. Od czasu do czasu pije izotonik jak gdzieś jadę. Staram się jeść tak aby rano zjeść jak najwięcej węglowodanów i później jeść ich co raz mniej, a wieczorem w ogóle ich nie tykać. Z białkiem i tłuszczami mam inaczej – tego pierwszego jak najwięcej, tego drugiego stosunkowo mniej. Staram się spożyć koło 1500-1800 kcal dziennie. To mało, ale organizm “mówił”, że dość z przejadaniem się. Mam 180cm wzrostu. Ważyłem 88,4kg. Przejechałem w sumie 250km w 12 dni. Te dwa dni zostawiałem sobie na odpoczynek. W ciągu tego czasu (dwóch tygodni) robiłem również pompki, brzuszki i przysiady. Ostatecznie teraz mam 4 kg mniej. Waga trochę “stała” przez parę dni, ale zrobiłem odpoczynek jednego dnia i sama spadła. Teraz już wiem jak ważny jest ten odpoczynek. Bardzo fajny blog, motywuje! 🙂 Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  4. Gratuluję! Ja swoją przygodę z rowerem zacząłem ważąc 106 kg przy 184 cm wzrostu. Na początku było ciężko. Teraz ważę 88 kg i czuję się o niebo lepiej. Z czasem się rozkręcisz i 250 km będziesz robił w dwa dni.

    Odpowiedz
  5. Trening siłowy albo trening na rowerze jest skuteczniejszy jeśli jesteśmy na diecie zasadowej. Tylko w taki sposób możemy zrzucić parę kilo. Po prostu organizm nie dostaje cukrów i tłuszczów a spala tkankę tłuszczową. Ja zacząłem od proszku zasadowego, zrezygnowałem z większości mięsa i przebudowałem całkowicie moją dietę.

    Odpowiedz
  6. Proszek zasadowy? Nie słyszałem o czymś takim. Co poza proszkiem polecasz jeść? Piszesz o ograniczeniu cukrów oraz tłuszczów ok to rozumiem. Ale większość mięsa? Przecież to głównie białko.

    Odpowiedz
  7. Siemacie. Ja swoją przygodę zacząłem 2 lata temu.Trafiłem na człowieka na stacji CPN który “sprzedał” mi przepis na wrócenie do wagi normalnego człowieka.Posłuchałem go dopiero po kilku miesiącach kiedy nie mogłem zasznurować butów :))))Taaak.Wmawiałem sobie – co mi gościu będzie tu pier…. mogę w każdej chwili schudnąć. Oszukiwałem samego siebie bo nie wiedziałem wtedy jakie to ciężkie. Ważyłem 110 kg przy wzroście 170 cm.Masakra.Robota siedząca ,jedzenie ,browary ,gorzała grille i inne przyjemności jedzenia.Jedzenia??? Nie! To było obżarstwo i upilstwo – zazwyczaj piwkiem a raczej kilkunastoma przy jednej posiadówie etc. Dziś ważę 72 kg.łatwo obliczyć ile schudłem właśnie przez jazdę na rowerze i dietę.Dieta moja jest podobna j.w. Ja odstawiłem zupy ,smażone, chleb biały (generalnie mało jem chleba) ,ser żółty ,słodycze a dodałem warzywa ,płatki owsiane,owoce ale mało ,ryż ,jaja ,kasza ,fasola ,kapusta kiszona (do każdego posiłku),gotowane piersi z kurczaka lub inne chude mięso i ryby. Jeżdżę 40 km codziennie w 1,5 godziny 🙂 Na początku jeździłem tak koło 10-15 km.Po chyba 2 miesiącach już kręciłem 40 km.Zawsze rano przed pracą. Nie da się???Da się (bawią mnie wymówki ludzi którzy twierdzą – NIE MA CZASU).Wstawałem o 4-ej (wstaje do dzisiaj i kręce) o 5-ej codziennie już byłem na trasie i tak cały rok.TAK cały rok.Kupiłem stacjonarny rower i zimą kręce tak samo.Raz w tygodniu w sobotę mam kolegę z którym kręcimy 150 km.Niedziela odpoczynek i czasem poniedziałek.Nie ma bata żeby nie schudnąć tylko jest jeden myk.Odchudanie zaczyna się w głowie.Dlaczego? Dlatego ,że jak otwieramy lodówkę a tam wiktuały pierwsza klasa ,różności jak w ladzie chłodniczej w sklepie mięsnym ,tobie ślina cieknie jak psu co czuję suczkę w rui – a TY masz do wyboru kaszę prażoną z suwrówką z białej kapusty albo ryż z warzywami 🙂 I żeby się waliło, paliło to niestety ale te paskudne żarcie jest dla ciebie. Silna wola to podstawa.Druga rzecz ,że bez alkoholu da się żyć 🙂 To tyle. Blog jest super. Jeśli ktoś go przeczyta i weźmie sobię to do serca schudnie – nie ma uja we wsi :)Na koniec dodam iż każdy kto myśli że –
    ” – od jutra zacznę bo dziś jeszcze piwko ,karczek się smaży etc.”
    to zapewne doprowadzi się do stanu jaki ja miałem i trzeba będzie jakiegoś bodźca żeby zaczął pracować nad sobą. U mnie jak pisałem wyżej trudność w zawiązaniu butów bo w pasie miałem 140 cm. Niedługo byłbym szerszy niż wyższy. Brzuch to mi się wylewał jak sadło świnskie 🙂
    Życzę wszystkim odchudzającym efektów i nie poddawajcie się ludziska bo jak się chce to można.

    Odpowiedz
  8. Acha zapomniałem dodać ,że do tego roweru ćwiczę hantelkami , kupiłem skakanke i robię pompki (nie liczę – robię do bólu) ale nie biegam tylko wchodzę na rower stacjonarny i kręce 25 km. Jak teraz przeglądam się w lustrze to widzę kogoś obcego kto ma normalny a nawet ponadprzeciętny wygląd. Teraz nie jest wstyd jechać nad morze :))))

    Odpowiedz
  9. ja uwielbiam jazdę na rowerze. Fajnie się nogi rzeźbią i można przed własnym facetem paradować w samym body efelina wtedy 😉 No i wiadomo mniej rozstępów na udach i cellulitu 😉

    Odpowiedz
  10. Paweł dzięki za to, że podzieliłeś się swoimi doświadczeniami. Całkowicie z Tobą się zgadzam, ponieważ sam najwięcej ważyłem 106kg przy wzroście 185 cm. Niby nienajgorzej to wygląda, jednak moja kondycja w porównaniu do obecnej i ogólne samopoczucie było tragiczne w porównaniu do teraz. Mój styl życia podobny był do Twojego – 2-3 każdego dnia wieczorem, w dzień jakiś kebab na rynku (handlowałem ciuchami) a wszystko to przepalone 20 papierosami dziennie. Wszystko można osiągnąć, wystarczy chcieć, dlatego jeśli ktokolwiek kto czyta ten post i komentarze wciąż ma wątpliwości to gorąco zachęcam te osoby żeby wskoczyły na rower, zmieniły co nieco w swoim życiu i cieszyli się dobrą kondycją i zdrowiem. Dla palaczy polecam książkę Allen Carr – łatwy sposób na rzucenie palenia. W moim przypadku w wyniku zmiany stylu życia odwiedziłem wiele ciekawych miejsc, poznałem mnóstwo ludzi i założyłem ten blog ;).

    Odpowiedz
  11. Marek to jest 1/100 tego co ja przeżyłem.Jak chciałbym opisać wszystko to by nie starczyło miejsca :)Ty i ci którzy walczyli czy walczą z nadwagą wiedzą jakie to ciężkie i ile kosztuje to nerwów ,wyrzeczeń.Dziś powiem że warto było i niczego nie żałuję. Są same plusy.Dodam jeszcze ,że początki nie były takie słodkie.Nie zacząłem od roweru.Zacząłem od długich spacerów porannych a w zasadzie nocnych bo dla niektórych 4-ta rano to środek nocy z radiem na uszach i wodzie mineralnej w ręce.Robiłem już szybkie marsze 2-u godzinne i przechodziłem 14 km.Wracałem do domu spocony ,zmordowany jak koń po westernie ale efekty zaczęły się pojawiać – przestałem byc ospały za dnia, wysypiałem się i wstawałem rześki i ogólne samopoczucie było dobre.Później wsiadłem na rower i tak jak Ty zwiedziłem i zwiedzam miejsca jakich chyba bym nie widział gdybym prowadził taki tryb życia jak parę lat temu.Nota bene jeszcze parę godzin i szykuję mandżur na jutrzejszy wyjazd rowerowy (sezon owieraliśmy lekką 80-cio km petelką 21.03 w pierwszy dzień wiosny).Jutro czeka 144 km.

    Odpowiedz
    • Paweł domyślałem się że początki były u Ciebie niezwykle trudne, jednak udało się Ci się schudnąć! Fajnie że również śmigasz turystycznie na rowerze. 144km to już bardzo ładny wynik. Mam nadzieję, że uda mi się w niedzielę gdzieś wyskoczyć.;)

      Odpowiedz
  12. Fajnie chłopaki, że lubicie rower. Ja też dziś popedałowałem, zaczynam się rozkręcać, na początek 48 km. Muszę zrzucić 15 kilogramów, chciałbym to stracić bez żadnych tabletek odchudzających. Karol pisał, że zaczął od Proszku Zasadowego. Czy to naprawdę działa?

    Odpowiedz
    • Siema.Słyszałem o różnych specyfikach które dają bardzo widoczny spadek wagi.Opowiadali mi ludzie którzy też jak ja odchudzali się.Wszytsko fajnie spadek wagi ciała bardzo szybki. Przy odrobinie wysiłku spalasz dziennie od 0,6 do 0,8 kg wagi. Tylko jest jeden szkopuł, póżniej następuje efekt jo-jo a po drugie takie szybkie zrzucanie wagi też nie jest zdrowe.Ja stosowałem ocet jabłkowy przed każdym posiłkiem albo sok z cytryny.3 łyżeczki octu na pół szklanki wody albo pół cytryny na pół szklanki wody na pół godziny przed posiłkiem i sam jestem przykładem że to działa i nie ma efektów ubocznych.Fakt ja miałem do zrzucenia 40 kg i męczyłem się prawie 2 lata ale wagę trzymam swoją i jem wszytsko tylko w normalnych ilościach. Jedz 5-6 posiłków dziennie po 1/4 porcji jaką jadłeś do tej pory.Ważne jest żeby jeść częściej małymi porcjami. Biegaj czy kręć rowerem czy co tam innego a zobaczysz za parę miesięcy 🙂 Co do Proszku Zasadowego zrobisz jak uważasz.Poczytaj gdzieś na forach może ktoś stosował i ma efekty.

      Odpowiedz
  13. Witam ;)też jestem osobą aktywną , staram się biegać , albo właśnie jeżdzę na rowerze , ale i tak nie tracę kg. tak jak bym chciała . Cały czas ważę za dużo ;/ . Stosowałam diety , głodówki , jakieś dni oczyszczające , masakra .Najgorsze jest to że podjadałam na noc i nie mogłam sobie z tym poradzić . W końcu trafiłam na tabletki Therm Line Fast. Zażywam już 5 tydzień i schudłam 2,5 kg. przede wszystkim mam mniejszą chęć podjadania . Tak że polecam ruch i Therm Line Fast i do dzieła 😉

    Odpowiedz
  14. WIOLA zabrzmiało to jak reklama i chyba nią jest. Odchudzanie jak słusznie napisał Paweł zaczyna się w głowie. Włącz sobie tam pstryczek: Silna wola=ON! Twoim błedem było nocne podjadanie. Kalorie, które w dzień spaliłaś wrzuciłaś sobie do snu. Organizm to zmagazynował jako tłusz bo po co miał to spalać?

    Odpowiedz
  15. Bardzo fajny artykuł tylko czemu białko SFD? Nie od dziś wiadomo, że SFD oszukują na odżywkach. Była kiedys taka głośna sprawa na wykopie o tym jak oszukiwali i dodawali białko sojowe. Teraz dalej nabijają klientów w butelkę i zawyżają ilośc białka…

    Odpowiedz
  16. “Spacerować będziemy z balkonikiem na emeryturze, jeśli taką w ogóle dostaniemy, a teraz powinniśmy się wziąć do roboty!” Haha rozwalił mnie ten tekst 😀 You made my day 😀

    Odpowiedz
  17. Super blog i motywujące historie pod spodem;)Ja swoją przygodę z jazdą zaczęłam dosyć niedawno. Wcześniej biegałam, ale nie trzymałam diety i nie było widać wielkich zmian. Ale teraz dieta i jazda trzy razy w tygodniu i już widzę efekty co mnie niezmiernie cieszy:) Zresztą jazda na rowerze okazała się dla mnie przyjemniejsza niż bieganie i chętniej jeżdżę niż biegam, a więc tak odbiegając to fajnie jest znaleźć sport, który podpasuje właśnie nam wtedy będziemy robić to z przyjemnością:) Wracając to nie miałam jakichś ogromnych problemów z nadwagą, chciałam zrzucić kilka kilo po ciąży i ujędrnić to co zwisło i oklapło;) I przede wszystkim da się to pogodzić mając brzdąca w domu, trzeba tylko pragnąc coś zmienić. Wieczorem dziecko idzie spać, adidasy na nogi, muzyka w uszach i świat jest mój!:) Jest coś dla ciała i ducha, a po po wysiłku zawsze czuje się pozytywnie naładowana i jest energia na następny dzień. I jak poprzedniczka pisała, można paradować przed mężem w bieliźnie bez wstydu;) A więc mamuśki na rowery i heja!;)

    Odpowiedz
  18. Dlaczego uważasz tortille za śmieciowe jedzenie? Jak się zrobi z placka pełnoziarnistego, wielu warzyw i jogurtu zamiast majonezu, to wychodzi całkiem zdrowe danie.

    Odpowiedz
    • Wymieniłem ją tutaj dlatego, że w podstawowej formie jest śmieciowym jedzeniem – bardzo kalorycznym. Miałem z nią kiedyś sporo do czynienia i w efekcie doszedłem do 107 kg. Co do wersji light: prawie każda z kalorycznych potraw ma swój odpowiednik w takiej formie i przygotowywanie takiego jedzenia jak najbardziej ma sens.

      Odpowiedz
  19. hej.ostatnio chodze na zajecia z fitnesu od jakis 5tyg.na zajecia dojezdzam rowerem.jem 5posilkow dziennie. A mimo to dalej mam problemy by zrzucic wage .na zajeciach mierzymy sie centymetrem aj a zamiast zmniejszyc obwod jest taki sam ? corobie zle? prosze o pomc

    Odpowiedz
  20. Uwielbiam jeździć na rowerze ale właśnie mało mi pomagał w spalaniu tłuszczu dlatego poszłam na zajęcia grupowe z jazdy na rowerze stacjonarnym i tak w Saturn Fitness na Targówku. teraz mimo że jeżdżę na zajęciach to w wolnej chwili i jak jest ładna pogoda to do pracy jadę rowerem i staram się powtórzyć to co robię z grupą ale wiadomo że jest ciężko bo albo światła albo jest z górki i zaraz zakręt.

    Odpowiedz
  21. Wazyłem 114 kg , dieta ruch i 17 kg mniej.
    Przytyłem z powrotem i ważyłem 115.Schudłem już 4 kg i jakoś temat olałem.
    Przypadkowo znalazłem się tu.
    Przeczytałem i dzięki wielkie.Nadzieja powróciła.
    Idę wieczorem na rower.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany